szybka nauka i zapamiętywanie

Motywacja do nauki – 14 skutecznych sposobów

motywacja do naukiNic Ci się nie chce. Jedyne o czym marzysz to położyć się i myśleć o niebieskich migdałach. Wiesz, że masz do zrobienia coś ważnego, jednak nie udało Ci jeszcze skutecznie wprowadzić zdrowych nawyków w życiu. Co zrobić, aby tak Ci się chciało, jak się teraz nie chce? Rozwiązaniem może być motywacja.

Odpowiednia motywacja sprawia, że każdego dnia masz tyle energii, że króliczek z reklamy Duracell mógłby Ci pozazdrościć, a cały zewnętrzny świat nagle przestaje istnieć. Pcha Cię do przodu w najtrudniejszych chwilach, a w pozostałych sprawia, że brniesz powoli do przodu do wyznaczonego celu.

Zazwyczaj wyróżnia się 2 rodzaje motywacji. Zewnętrzna, czyli robisz coś, żeby uniknąć kary albo zdobyć nagrodę oraz wewnętrzną – robisz coś, bo lubisz. Nieważne do czego dążysz, jeśli nie znajdziesz odpowiedniego powodu, żeby to osiągnąć – będzie bardzo ciężko.

Niestety, zazwyczaj jest tak, że motywacja jest niczym fala. Przychodzi i odchodzi nie wiadomo kiedy, a dzieje się tak przez to, że Twój mózg szuka chwilowych dawek dopaminy i stara się wykorzystać każdą okazję, aby pozwolić sobie na chwilę przyjemności. Długoterminowo może mieć to bardzo negatywne konsekwencje. Jeśli zjesz ciastko, Twoja silna wola spada, później sprawia, że jesz kolejne i w taki oto sposób jedno ciastko może zamienić Cię w osobę z nadwagą, chorobami i brakiem chęci do podejmowania wyzwań.

Mechanizm obronny organizmu przed zużywaniem energii jest Twoim wrogiem w wypełnianiu dalekosiężnych planów. Jak sprawić, żeby ten mechanizm oszukać i motywacja przyszła akurat wtedy, kiedy tego potrzebujesz?

Motywacja do nauki – skąd ją wziąć?

1. Pierwotne potrzebny

Na początek coś, co daje mi największego kopa do działania. Wystarczy, że obrócę głowę w lewą stronę i widzę swoje cele zapisane na kartce, przyklejone taśmą do szafki, co strasznie mnie motywuje do czegokolwiek. Jak możesz osiągnąć taką motywację?

Musisz zdać sobie sprawę z tego, dlaczego tak naprawdę masz coś zrobić. Musisz dotrzeć do podstawowych potrzeb. Często będą one bardzo egoistyczne – tak naprawdę każdy z nas jest w głębi duszy w jakimś stopniu egoistą. Jakie mogą to być potrzeby? Może to być poczucie spełnienia, władza nad innymi czy chęć zmiany świata dla przyszłych pokoleń.

Weźmy na przykład, że chcesz zdać egzamin. Jak można dojść do podstawowych potrzeb? Zadając pytanie „dlaczego?”.
Chcę zdać egzamin. Dlaczego?
Bo chcę ukończyć studia. Dlaczego?
Chcę być świetnym prawnikiem. Dlaczego?
Chcę mieć pełno pieniędzy na koncie. Dlaczego?
Będę mógł spełnić wszystkie swoje marzenia podróżnicze.

I tutaj widzimy już głębszą potrzebę, samorealizacji. Jeśli wyobrazisz sobie końcowy efekt – motywacja do nauki pojawi się dosłownie znikąd! Wizja celu i niepoddawanie się może sprawić cuda.

Robert Lewandowski po kontuzji mięśnia dwugłowego uda, gdy miał 17 lat, dostał opinię od lekarza sportowego, że nie nadaje się do gry w piłkę nożną. Sylwester Stallone od dziecka marzył, żeby zostać aktorem. Chodził od castingu do castingu. Szacuje się, że zanim dostał pierwszą rolę, usłyszał około 1500 razy, że nic nie potrafi. Wizja celu sprawiła, że dzisiaj doskonale znamy ich nazwiska.

2. Deadline

Uczenie na ostatnią chwilę… czasami możemy się zdziwić, ile jesteśmy w stanie zrobić, kiedy deadline zbliża się nieubłaganie. Jak możesz sprawić, żeby wykorzystać to na własną korzyść?

Zaplanuj coś, co będzie od Ciebie wymagało przyswojenia wiedzy i wykorzystania jej w praktyce. Możesz umówić się ze znajomymi, że nauczysz ich danego materiału. Możesz umówić się na spotkaniu Toastmasters, że przygotujesz przemówienie związane z tym, czego masz się nauczyć. Możliwości jest mnóstwo, a po takiej deklaracji motywacja wzrośnie na 100%.

Chyba każdy z nas wie jak mocno motywuje nas deadline, gdy mamy, np. kolejnego dnia egzamin. Jednak technika ta bardzo dobrze sprawdza się do rzeczy, które deadline’u nie mają. Chęć nauczenia się nowego języka, wycieczka dookoła świata czy nauka nowego języka programowania. Są to rzeczy, które chcemy zrobić dla siebie. Deadline’u nie ma. W takim przypadku trzeba go sobie samemu wyznaczyć.

Świetną opowieść o tym, ile jesteśmy w stanie zrobić, gdy goni nas termin, przedstawił Tim Urban na konferencji TED. Polecam obejrzeć 😉

3. Nagroda

Ten punkt wiąże się niejako z pierwszym przedstawionym tutaj. Jednak tym razem nie chodzi o wyobrażenie sobie odległego w przyszłości celu, jednak o małą przyjemność, którą zafundujesz sobie po wykonaniu zadania. Uczysz się cały dzień od rana do wieczora? Daj sobie nagrodę na koniec dnia. Może to być po prostu leżenie i patrzenie w sufit, obejrzenie ulubionego serialu lub wyjście na randkę.

Takie małe etapy może z łatwością wyznaczyć używając metody S.M.A.R.T., która jest doskonale opisana na blogu marzeniawcele.pl, którego z całego serca polecam. Dobrze dobrane cele i odpowiednie nagrody i problem z motywacją zniknie!

4. Zasada 5 minut

Motywacja, czyli chęć do działania, właśnie chęć. Dopóki nie zamieni się w działanie, jest bezużyteczna, niczym zużyta szczoteczka do zębów. A sama chęć, tak naprawdę, nie jest nam do niczego potrzebna. Nie potrzebujesz znać technik na motywację i innych takich rzeczy. Potrzebujesz działania. Nieważne czy masz nieposprzątane biurko, brudny pokój albo zaśmiecony pulpit na komputerze. Po prostu zacznij robić to, co masz robić. Jeśli masz z tym kłopot, spójrz na zegarek i obiecaj sobie, że to tylko na 5 minut. Najważniejsze, aby zacząć. Jak już zaczniecie, motywacja do nauki sama się znajdzie.

Fajnym sposobem jest wystartowanie od najprzyjemniejszej albo najłatwiejszej rzeczy. Ciekawi Cię chociaż fragment tego, czego masz się nauczyć? Zacznij od tego. Jest coś, co zajmie Ci dosłownie w chwilę? Zacznij od tego.

5. Chwila ruchu

space na motywacjeCzęsto jest tak, że widzisz ile masz do zrobienia i na samą myśl o tym czujesz się zniechęcony. W takim przypadku mogą pomóc… ćwiczenia fizyczne. Krótkie wyjście na spacer albo 5 minut treningu oczyści Twoją głowę i sprawi, że po powrocie to pracy motywacja wzrośnie i będziesz chciał zrobić coś ze swoim życiem.

Oprócz tego, najczęściej odkładamy rzeczy, kiedy jesteśmy w złym humorze, a aktywność fizyczna na pewno nam go poprawi. Po chwili ćwiczeń motywacja do nauki na pewno wzrośnie. A o innych zaletach prowadzenia aktywnego trybu życia można rozmawiać bez końca.

6. Środowisko do nauki

Przyznajmy szczerze, dom często kojarzy nam się z relaksem, odpoczynkiem, a to raczej nie wpływa dobrze na naszą chęć do nauki. Co w takim przypadku można zrobić? Stworzyć sobie środowisko do pracy.

Jednym ze sposobów jest pójście do biblioteki – bierzemy tylko materiały do nauki, siadamy i się uczymy. Mi bardzo podoba uczenie się w parku. Innym sposobem może być stworzenie sobie takie miejsca w pokoju, które będzie Ci się kojarzyć tylko i wyłącznie z nauką. Najlepiej jak będzie to miejsce, w którym nie spędzasz dużo czasu, np. przeglądając Facebooka. W Twojej głowie ma zachodzić skojarzenie – siadasz tam i od razu się uczysz. Nic więcej nie robisz. Jeśli to nie problem, możesz za każdym razem, gdy masz przed sobą dłuższą chwilę nauki, przestawiać biurko pod innym kątem, aby Twój mózg podświadomie wiedział, że teraz pracujemy, a nie odpoczywamy. Przy okazji, polecam zastosować technikę Pomodoro, która przeniesienie Waszą koncentrację do innego świata. Takie rzeczy jak posprzątane biurko czy pokój też na pewno ułatwią sprawę.

Jest też jeden ciekawy sposób na zrobienie tego, co sobie zaplanowaliśmy. Niech ktoś zamknie Cię w pokoju od zewnątrz aż do czasu, gdy nie wyjaśnisz mu kilku zagadnień z dziedziny, której się uczysz. Niech do Ciebie zadzwoni i zrobi Ci test, a jeśli nie zdasz, drzwi nadal pozostaną zamknięte. Nie masz wyjścia – musisz się uczyć.

7. Autorytet patrzy!

Świetną techniką na zdobycie motywacji do nauki może być wyobrażenie sobie, że ciągle patrzy na nas człowiek, z którego bierzemy przykład. Może to być Twój tata, papież albo Elon Musk. Świadomość tego, że osoba, z której bierzesz przykład, ciągle obserwuje to, co robisz, sprawi, że nie będziesz chciał się obijać, tylko weźmiesz się za siebie. W ten sposób ludzie potrafi osiągać wielkie sukcesy. Czas na Ciebie.

Mi ten sposób pomógł wyeliminować wiele nawyków. Interesowałem się mocno tematem samorozwoju w każdej dziedzinie życia, miałem swoich autorytetów i myślałem sobie, np. „Volant patrzy!”. Dochodziło do mnie „Co ja robię?” i momentalnie zmieniałem swoje zachowanie.

8. 100%

Pamiętam czasy dzieciństwa, kiedy to zacząłem grać w GTA San Andreas. W grze tej można zobaczyć procentowy postęp swojej gry. A procenty dostaje się za wykonywanie głównych misji, zbieranie przedmiotów czy malowanie graffiti. Każda ukończona czynność sprawia, że procent rośnie, a do uzyskania magicznych 100% koniecznie jest wykonanie wszystkich tych zadań.

Będąc dzieckiem postawiłem sobie za cel ukończenie tej gry w 100%. Przeszedłem już wszystkie główne misje, zostały tylko poboczne zadania do wykonania. Często żmudne, powtarzalne i których samo wykonywanie nie dawało żadnej satysfakcji. Jednak robiłem je, biegałem od miejsca do miejsca i zdobywałem kolejne procenty aż w końcu nadszedł dzień, kiedy zobaczyłem u siebie magiczne 100%.

Jak wykorzystać to do motywacji?

Bardzo prosto. Wyznacz sobie zadanie do wykonania. Podziel je podpunkty, wyznacz % dla każdego tak, aby sumowały się one do 100%. Jeśli masz książkę do przeczytania, możesz wyznaczyć % za każdą stronę. Możesz też stworzyć wykres w Excelu, uzupełniać dane i patrzeć jak on rośnie. Chęć osiągnięcia maksimum będzie bardzo duża i nie będziesz mógł się doczekać aż je osiągniesz.

9. Powiedzenie wszystkim o swoich planach

Zadzwoń do znajomych. Napisz na tablicy na Facebooku, że dzisiaj cały dzień uczysz do ważnego egzaminu, a jutro zdasz relacje jak Ci poszło (i do tego czasu najlepiej tam nie zaglądaj). Powiedz o wszystkim mamie, tacie, siostrze, bratu i… zacznij działać. Będzie Ci po prostu głupio przed nimi nie wykonać zaplanowanego zadania.

Bardzo polecam tę technikę, ale głównie przy krótkoterminowych zadaniach. Kiedy będziemy mówić o swoich dalekosiężnych planach, jak np. napisanie książki, znajomi powiedzą Ci, że super, świetny plan, że trzymają kciuki. Ty poczujesz się bardzo dobrze, motywacja na chwilę wzrośnie, ale długoterminowo jest to nienajlepsze rozwiązanie. Większą motywację uzyskasz, gdy cel będziesz spełniał tylko dla siebie, a znajomi nie będą o niczym wiedzieć. W ten sposób, albo osiągniesz to, co chcesz i wtedy Twoi bliscy będą z Ciebie dumni. Albo ze swojej pracy nie będziesz miał nic, a to bardzo zmotywuje Cię do działania.

10. Otoczenie się ludźmi z podobnymi celami

wspolne celeJesteś właśnie po wykładzie i wiesz, że będziesz musiał go perfekcyjnie opanować? Otocz się ludźmi, o których wiesz, że będą się uczyli wcześniej i motywujcie się wzajemnie. Umówcie się na spotkanie w celu nauki. Zbierzcie innych ludzi. Wprowadźcie zdrową rywalizację, wyśmiewajcie się w żartach, jeśli jednemu z Was plany nie wyjdą. Rywalizacja jest z nami od dziecka. Lubimy być lepsi. Lubimy wygrywać i w tym przypadku będzie dokładnie tak samo. Odpowiednie nastawienie, ludzie i atmosfera sprawi, że będzie się działa magia w Twojej głowie.

11. Negatywne konsekwencje

Nie chodzi o to, żeby zamykać się w piwnicy, kiedy zamiast 5, w Twoim dzienniku pojawi się 4+. Chodzi o wymyślenie sobie najczarniejszego scenariusza, który może się stać i wzięcie go na poważnie.

Wyobraź sobie bardzo dokładnie i w bardzo negatywny sposób, co stanie, jeśli nie będziesz się uczył. Wyrzucą Cię ze szkoły? Do końca życia będziesz pracował za najniższa krajową? Będzie czekała Cię poprawka podczas, gdy w tym samym czasie mógłbyś być na wakacjach w Tajlandii?

Poczuj ten lęk, smutek, niepewność. Przeżyj to bardzo mocno. Wszyscy Twoi znajomi właśnie świętują ukończenie sesji, a Ty siedzisz w książkach, bo zostały Ci jeszcze 2 poprawki do napisania. Wiesz, że z tego przedmiotu prowadzący lubi na poprawkowym terminie dać zadania, których sam nie byłby w stanie rozwiązać. Stresujesz się bardzo mocno. Od tego czy zdasz zależy czy bardzo wiele. Trochę smutne, prawda? Chyba nie chcesz, aby stało się to rzeczywistością?

12. Przypomnienie sobie swoich sukcesów

Na pewno masz swoje małe i większe sukcesy na koncie. Ostatnia piątka z testu, wygranie zawodów czy dostanie się na wymarzone studia. Przypomnij sobie pracę, jaką w to włożyłeś i to uczucie, które pojawiło się w Twoim ciele po osiągnięciu tego. Do Twojego mózgu dojdzie, że jesteś w stanie zrobić wszystko, a wykonanie małego zadania to dla Ciebie żaden problem.

Błędem dużej liczby osób jest to, że w ogóle nie zapisują rzeczy, które udaje im się osiągnąć. A uświadomienie sobie tego, co zrobiliśmy potrafi nie tylko podnieść naszą motywację, ale także podnosi pewność siebie, a w trudnych chwilach pomaga wyjść z depresji.

Istnieje wiele metod, aby zdawać sobie sprawę i nie zapominać o swoich osiągnięciach. Napiszę o dwóch.

Jedną z nich jest spisanie wszystkich swoich życiowych sukcesów. Takich jak czerwony pasek na świadectwie, zdane prawo jazdy czy podjęcie pierwszej pracy. Może się tu znaleźć wszystko, co sprawiło, że na Twojej twarzy pojawił się uśmiech na twarzy. Całą listę możesz sobie powiesić na ścianie, schować do butelki… A w chwilach braku motywacji albo pogorszenia samopoczucia wracać do niej.

Kolejnym sposobem jest codzienne zapisywanie rzeczy, z których jesteś dumny danego dnia. Mogą to być małe przyjemności albo coś, co przybliża Cię przybliża Cię do celu. Podniesie to nie tylko Twoją produktywność, ale także zadowolenia z życia. Sama poprawa pozycji z przygarbionej na wyprostowaną i wymuszony uśmiech potrafią zmienić samopoczucie, zdanie sobie sprawy ze swoich sukcesów będzie niczym bomba motywacyjna.

13. Dokładne zaplanowanie przygotowania

dokładne planowanie czasuMasz w planach, że o 14:00 zaczniesz naukę, ale zawsze pojawia się coś ważniejszego do zrobienia? A to zrobić zakupy, przeczytać kolejną książkę… I wtedy zamiast zacząć się uczyć, zajmujesz się czymś zupełnie innym. Jak można to pokonać?

Zaplanuj, że do danej godziny przygotujesz się rozpoczęcia nauki. Jak to zrobić?

Załóżmy, że masz nauczyć się na ważny egzamin i chcesz zacząć pracę o 16:00. W takim przypadku, zaplanuj, że do 16:00 przygotujesz wszystkie materiały (książki, PDFy, testy z ubiegłych lat, notatki…) i o godzinie 16 będziesz miał je zebrane w jednym miejscu, pootwierane na odpowiednich stronach, będziesz miał wyłączone powiadomienia w telefonie, a Ty będziesz siedział przy biurku.

Możesz nawet powtarzać sobie w głowie „Dzisiaj, gdy wrócę do domu, o 15:00 jem obiad, a później uczę rozdziału z książki o anatomii ludzkiego ciała”.

Po zastosowaniu tej techniki o wiele łatwiej będzie zacząć pracę. Zniknie większość z Twoich wymówek, dzięki czemu nie będziesz myślał o innych zadaniach, ale właśnie o tym jednym, konkretnym, które sobie zaplanowałeś i krok po kroku będziesz dążył do celu.

14. Pomyślenie o nauce jako o przyjemności

Co ciekawego odkrył ten Kolumb? Dlaczego układ trawienny pracuje w taki, a nie inny sposób? Dlaczego ryba może oddychać w wodzie, a ptak unosić się w powietrzu? Nauka jest fajna, nauka może być fascynująca, dlaczego więc nie zmienić myślenia z „Muszę tego nauczyć, a i tak to mi się nie przyda…” na „Wow! Ale to jest super!”? Czasami nie będzie to łatwe, ale spróbuj, nawet na siłę, obudzić w sobie dziecięcą ciekawość. Z tym jest tak, jak z wywoływaniem sztucznego uśmiechu, kiedy jest się smutnym, żeby poprawić sobie humor. Wydaje się bezsensowne i wymuszone, ale działa. O to nam chodzi.

Można też pomyśleć o nauce jako o treningu pamięci. Masz nauczyć się słówek? Koniecznie przeczytaj wpis 4 kroki do skutecznej nauki słówek w języku obcym i przetestuj poznane umiejętności. Dowiedz się jak zapamiętywać listy słów, liczby i stworzyć pałac pamięci, a później trenuj to przy każdej możliwej okazji. Stawiaj sobie wyzwania, typu „nauczę się tej strony w 5 minut”, później włączasz minutnik i zaczynasz. Takie podejście sprawiało mi mega frajdę, szczególnie po tym jak opanowałem techniki pamięci na wysokim poziomie i dosłownie bawiłem się zapamiętywaniem.

Czasami jest tak, że motywacja znajduje nas sama…

Jeśli jednak nie masz tyle szczęścia, przestawione techniki na pewno się przydadzą. Możesz je zastosować właściwie wszędzie. Sprawdzają się nie tylko przy nauce. Wykorzystaj je także, aby zdobyć motywację do pracy, ćwiczeń fizycznych albo spełniania swoich innych, osobistych planów. Czasami może być tak, że zastosujesz jeden sposób i będzie działał on zawsze, do końca życia. Czasami po prostu podniesie szansę zrobienia czegoś o kilka procent. Najważniejsze, aby zawsze, gdy brakuje Ci motywacji, przetestować dany punkt w praktyce. Tylko w ten sposób dojdziesz do tego, co dla Ciebie jest najlepsze.

A jeśli znasz sposoby, aby motywacja do nauki pojawiła się w mgnieniu oka – koniecznie podziel się nimi w komentarzu!

Nawet jeśli nie znasz takiego sposobu, a napiszesz komentarz, udostępnisz albo klikniesz „Lubię to!” na moim fanpage’u – będę bardzo z tego powodu zadowolony.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o