Kim jestem?

Żyjemy w XXI. Latamy w kosmos, mamy superkomputery mogące robić niezwykłe rzeczy, co chwilę odkrywamy coś nowego. A jak wygląda nasza nauka? Niczym w średniowieczu. Uczymy się przestarzałych rzeczy, przestarzałymi metodami, a ogrom informacji dookoła sprawia, że nie potrafimy się skupić przez dłuższą chwilę na prostej rzeczy. Tak nie może być.

Od czasu, kiedy pierwszy raz przypadkiem — a było to jeszcze za czasów, kiedy ściągało się gry na telefon z chomikuj.pl — trafił do mnie ebook Harry’ego Lorayne’a „Sekrety Superpamięci”, techniki efektywnej nauki mnie pochłonęły.

Zacząłem spoglądać na naukę w zupełnie inny sposób. Przestała być ona bezmyślnym wkuwaniem. Była to zawsze dla mnie okazja, żeby dowiedzieć się czegoś nowego i przetestować daną technikę w praktyce. Czasami stanowiło to dla mnie wyzwanie, ale wyzwania trzeba podejmować. I tak zacząłem zgłębiać sekrety ludzkiej pamięci. Dowiadywałem się coraz więcej, testowałem co na mnie działa, a co nie. Teraz po latach wiem doskonale, jak się uczyć. Jak zapamiętać dla mnie ważne informacje. Co robić, gdy trzeba nauczyć się na bezsensowny egzamin, aby stracić jak najmniej czasu, a ten czas wykorzystać w o wiele lepszy sposób.

I głównie dzięki tym technikom wielokrotnie byłem stypendystą. Dostawałem stypendium Fundacji PGNiG im. Ignacego Łukasiewicza, Fundacji Edukacyjnej im. Jerzego Jerzunia, Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, Rektora Politechniki Poznańskiej, a w technikum byłem prymusem. Jedno przypadkowe ściągnięcie ebooka i efekt motyla zrobił swoje.

W międzyczasie organizowałem międzynarodowe projekty, byłem w zarządzie Europejskiego Forum Studentów AEGEE-Poznań, działałem jako wolontariusz, a także podjąłem pracę. Oprócz tego starałem się żyć na 100%. Jeździłem autostopem, morsowałem, skakałem na bungee, zwiedziłem niezły kawałek Polski i świata oraz brałem udział w licznych szkoleniach i konferencjach. I nadal to robię.

Teraz chcę, aby wiedza o efektywnej nauce dotarła pod strzechy. Aby dosłownie każdy człowiek wiedział jak wykorzystać możliwości swojej pamięci. A ludzka pamięć ma to do siebie, że ma wielki potencjał. Po odpowiednim przygotowaniu możemy zapamiętywać setki twarzy dziennie, tysiące słówek w języku obcym, a liczbę pi wymieniać z dokładnością do kilkudziesięciu tysięcy liczb po przecinku.

Umiejętności te przydają się wszędzie. Zaczynając od nauki, poprzez wystąpienia publiczne, aż do relacji międzyludzkich. Można by wymieniać je godzinami. Trzeba je tylko opanować. I właśnie moim celem jest pokazanie Wam jak to zrobić.

To by było na tyle. Jak najczęściej zaglądajcie na bloga i dzielcie się nim ze znajomymi, a pamięć stanie się Waszym sprzymierzeńcem, gdziekolwiek się nie znajdziecie.

Zapraszam do lektury.

Do zobaczenia 😉